W dniu 10 października 1998 roku pożegnaliśmy naszego kolegę śp. sekcyjnego Władka Szydłowskiego który zginął tragicznie w wypadku samochodowym. Dowódca JRG mł. bryg. Ryszard Konik wygłosił na pogrzebie wspomnienie o zmarłym tragicznie Władku. Pozwalamy je sobie tutaj przypomnieć.
"Wspomnienie o śp. sekc. Władysławie Szydłowskim w dniu pogrzebu 30.10.1998 roku.
Jesteśmy Wszyscy
Jestesmy Wszyscy bo wezwałeś nas Władek na ostatni swój apel.
Stoimy i nie możemy pojąć jak wypełnić wyrwę jaką swoim odejściem zrobiłeś w naszym szeregu, a przede wszystkim w sercach naszych i w sercach Twoich najbliższych.
Przeszło 12 lat jako strażak ratownik niosłeś pomoc wszystkim, którzy tego potrzebowali. Nam nie dałeś szans by Ci pomóc.
Nie ma ani jednej osoby między nami, która by Ci Władek nie była wdzięczna, za twoje dobre serce, za uśmiech i chęć pomocy w domu i w służbie, za tytaniczną pracę wykonaną przez Ciebie dla naszej jednostki.
Każde słowo, które bym nie wypowiedział w obliczu Twoich zasług , dokonań musi zabrzmieć jak pusty frazes.
Nazywałem Cię Władek z uwagi na twój drugi zawód cieślą z Nazaretu i jak widać ten prawdziwy Cieśla z Nazaretu pozazdrościł nam takiego mistrza i zabrał Ciebie do swojego niebieskiego warsztatu.
Wierzymy, że tamta służba jest ważniejsza i wierzymy, że Pan wie co robi i wierzymy że stamtąd będziesz wspierać nas i swoich najbliższych.
Odszedłeś na wieczną służbę, wiedz że nigdy Cię nie zapomnimy.
I wiemy Władek, że nie zbudzi Cię już żadna syrena strażacka. Choć wszystkie słyszał będziesz.
Śpij w spokoju. Cześć Twojej Pamięci.
Dowódca JRG Skawina
mł.bryg. Ryszard Konik"